gdy patrzę na siebie w lustrze
to brak mi siebie
takiej, którą byłam
jak mogę ją przywrócić...
czyżbym już nie żyła?
gdzieś w oddali słyszę dawną siebie
tamta ja jest już w niebie
nie akceptuję się teraz
nie akceptuję tego kim stałam się
nie chcę znów płakać i ranić się
nie chcę być tylko westchnieniem
zakończeniem bezsensownej bajki
nie potrzebuję być niczyim spełnieniem
nie chcę być tą osobą,
którą widzę w lustrze
zabierz mnie stąd, zabierzcie mnie
krzyczę i wciąż nie odnajduję dawnej siebie